The Hole, Hiroko Oyamada

systemy-codzienności

/


Życie Asy w powieści Hiroko Oyamady nagle zmienia kierunek – podążając za karierą męża, kobieta porzuca pracę i wyjeżdża na prowincję. Rezygnuje z codzienności, która wprawdzie przynosiła jej frustrację i niespełnienie, ale była czymś całkowicie jej własnym.

Po przeprowadzce cichną dojazdy, godziny biurowe i zwykła mechanika dnia. Pojawia się czas luźny, niemal przezroczysty. Najpierw przynosi ulgę, później zaczyna ciążyć swoją bezkształtnością.

Asa nie trafia w pustą przestrzeń. Wchodzi w świat, który istniał przed nią: rodzinę męża, sąsiadów, lokalne drogi, sklepy i codzienne zwyczaje, których sens nie jest dla niej od razu czytelny. Prowincjonalna codzienność okazuje się gęstą, zastaną strukturą – siecią sąsiedzkich rytuałów i rodzinnych zależności, w którą wkracza jako ktoś z zewnątrz. Istniejący układ wchłania ją natychmiast – Asa zajmuje w nim gotowe, przypisane jej miejsce.

Oyamada osadza tę nową codzienność w skrajnie fizycznym, biologicznym krajobrazie japońskiego lata, gdzie upał staje się gęsty, wręcz lepki. Rzeczywistość prowincji pulsuje monotonnym cykaniem cykad, natarczywością owadów i dusznością powietrza, które zdaje się stawiać opór przy każdym kroku. Towarzyszy temu głęboka, wiejska cisza, w której czas powoli traci swoją dotychczasową strukturę, a dni zlewają się w ciąg podobnych, leniwych rytuałów.


DZIURA

Tytułowa dziura nadaje społecznej sytuacji Asy fizyczny kształt.

Wpadnięcie do dziury zmienia jej pozycję wobec świata, do którego właśnie weszła. Asa siedzi niżej, patrzy z dołu, a członkowie rodziny męża i sąsiedzi spoglądają na nią z powierzchni. Ta pionowa relacja nie sprowadza się do przemocy ani przejęcia kontroli. Ważniejsza wydaje się asymetria spojrzenia. Oni są już u siebie, znają miejsce, jego rytm i niewypowiedziane reguły. Asa dopiero próbuje zrozumieć, gdzie właściwie się znalazła.

W tej scenie bohaterka zostaje zobaczona, zanim sama zdąży rozpoznać nowy porządek. Dla innych jest już żoną, synową, nową sąsiadką, kimś włączonym w rodzinę i lokalną społeczność. Wszystko odbywa się spokojnie, niemal mimochodem. Świat wokół niej ma już gotowe miejsca, nazwy i role, w które można ją wpisać.

W tym układzie panuje raczej ciężar zastanych relacji niż otwarta opresja, przemoc czy zła wola. Asa może wybrać inną drogę: odejść, rozwieść się, wrócić do miasta. Każdy taki ruch oznacza jednak realny koszt. Oyamada nie stawia ostrych ocen i nie robi z bohaterki ofiary. Gotowy scenariusz życia może ograniczać, ale może też przynosić ulgę, bo zdejmuje z człowieka część odpowiedzialności za ciągłe określanie siebie.

W ten sposób Oyamada odwraca motyw znany z powieści Lewisa Carrolla. Królicza nora prowadziła Alicję w osobną logikę absurdu; dziura Asy odsłania granice świata, w którym bohaterka już się znalazła. Jest pustym miejscem, ale ma wyraźny obrys: tworzą go przestrzeń, rodzina męża, lokalna społeczność i role, które czekają na przyjęcie. Można z niej wyjść, ale wymaga to wysiłku. Można też w niej pozostać i uznać jej kształt za własne miejsce.


PO DRUGIEJ STRONIE FABRYKI

W szerszym ujęciu „Dziura” działa jak cichy kontrapunkt wobec „Fabryki”. Tam człowieka zatrzymywała instytucja pracy: brama, przepustka, procedury, powtarzalne zadania i teren zakładu, który zdawał się nie mieć wyraźnych granic. Za bramą fabryki czekają dom, rodzina męża, sąsiedzi i lato, które rozciąga dni w bezruchu.
W „Fabryce” człowiek ginął w nadmiarze organizacji. W „Dziurze” osiada w gotowym układzie miejsc, relacji i oczekiwań. Nacisk jest cichszy, mniej uchwytny, prawie domowy. Właśnie dlatego trudniej go nazwać.
Oyamada pokazuje w ten sposób, że poza instytucją pracy nie czeka po prostu wolność. Czeka kolejny układ, z własnym rytmem, własnymi rolami i własną fizyką codzienności. „Fabryka” wpisywała człowieka w system zawodowy; „Dziura” wpisuje go w rodzinę, miejsce i sąsiedzką wspólnotę. Żaden z tych porządków nie musi działać wprost, żeby ograniczać oddech.

/Recenzja odnosi się do wydania angielskiego; książka nie ukazała się dotąd po polsku./